czwartek, 13 grudnia 2018

Witajcie!


W końcu nadszedł ten dzień, kiedy postanowiłam wyjść ze swojej szafy :) Zimno, szaro, klaustrofobicznie, powiedziałam w końcu dość. Chcę pokazać to co mi już się jako tako udaje, nie całkiem wychodzi (dlaczego nie?) i usłyszeć opinie innych - konstruktywna krytyka jest bardzo ważna. 

Tu historia wiążąca się z poszukiwaniami nazwy dla bloga. Dziwne, ale do tej pory nie wpadłam nigdzie na tę słodką, małą formę jaką jest scrapuszko,  za to przez chwilę czułam, że udało mi się stworzyć nowe słowo. Oczywiście do momentu użycia wyszukiwarki internetowej. I tak nadal (czy raczej ponownie) nie miałam pomysłu na nazwę bloga, ale za to pojawiła się chęć stworzenia  takiego właśnie maleństwa. 

Założyłam, że notesik taki ma być noszony w torebce, a więc nie może mieć dużo elementów wystających, łatwych do zniszczenia. Użyłam pokolorowanego stempla Santoro - to moje początki więc proszę o wyrozumiałość - wielkość notesika to około 8x8 cm, zamykany na wiązaną wstążeczkę. Mój błąd - zbyt sztywne okładki, nieco sprężynujące,  być może będzie lepiej wraz z ubywaniem kartek. 
I jak ?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz